Dni powszednie
godz. 7:00, 8:00, 9:00, 18:30

Niedziele
godz. 7:00, 8:00, 9:30, 11:00 (z udziałem dzieci), 12:30 (suma parafialna), 17:00, 18:30, 20:00 (w okresie wakacji)

Adoracja Najświętszego Sakramentu:

1-czwartek miesiąca całodzinna

23-każdego miesiąca po mszy wieczornej - Godzina dla Jezusa

Spowiedź:

W kaplicy spowiedzi w czasie każdej Mszy świętej

Nabożeństwa okresowe
Różaniec, Droga Krzyżowa, Nabożeństwo Fatimskie, Nabożeństwo Majowe, Nabożeństwo Czerwcowe godz. 18.00, Wypominki Listopadowe godz.17.45

Poniedziałki i środy od 1600 do 1700

   W pilnych sprawach prosimy o kontakt telefoniczny.

Kontakt telefoniczny:

 Proboszcz: o. Gerard, kom. 572-291-424

Wikariusz: o. Jacek, kom. 505-970-347

Wikariusz: o. Tomasz, kom. 698-424-354

Adres:
ul. Modzelewskiego 98A
02-679 Warszawa
tel. 572-291-424 tel. Parafialny 22-848-42-35 tel. Klasztorny

e-mail: anielska@epoczta.pl

Numer konta:
nr konta parafii: 85 1240 1112 1111 0000 0165 2718 nr konta klasztoru: 87 1240 6410 1111 0010 7480 2642

9 lipca 2021

Nie musisz nic mówić osobie w żałobie. Ona potrzebuje czegoś innego

Słowa mają wielką moc. Mogą być źródłem wsparcia, ale mogą też ranić.

Jeśli chcemy coś powiedzieć, to zastanówmy się, czy miejsce jest odpowiednie i czy mamy wystarczająco dużo czasu. Unikajmy konkretnych sformułowań.

Jak w umiejętny sposób okazać współczucie?

Nie bójmy się emocji osoby w żałobie. Nie uspokajajmy na siłę, pozwólmy się wypłakać, wykrzyczeć, dbając o jej bezpieczeństwo. Blokowanie okazywania emocji może zablokować żałobę. Powstrzymajmy się też przed pocieszaniem, udzielaniem rad. Ludzie w obliczu straty potrzebują zrozumienia ich tragedii. Chcą być wysłuchani.

Bądźmy blisko. Trzymajmy za rękę, przytulmy, słuchajmy. Nie musimy nic mówić. Trudno jest znaleźć odpowiednie słowa. Możemy wtedy powiedzieć: „Nie potrafię sobie wyobrazić, co czujesz”, „Będę tu z tobą”, „Spokojnie się wypłacz”. Ważne są też proste gesty. Zrób herbatę, ugotuj zupę, zabierz dzieci na spacer. Zapytaj, w czym pomóc – może w załatwianiu formalności związanych z pogrzebem, powiadomieniu bliskich. Bądź blisko w nienachalny sposób.

Jakich słów i sformułowań unikać?

Słowa mają wielką moc. Mogą być źródłem wsparcia, ale mogą też ranić. Jeśli chcemy coś powiedzieć, to zastanówmy się, czy miejsce jest odpowiednie i czy mamy wystarczająco dużo czasu. Unikajmy sformułowań w stylu: „Przynajmniej już nie cierpi”, „Tam, gdzie teraz jest, ma lepiej”, „Jest pani jeszcze młoda, urodzi pani następne dziecko”, „Macie teraz aniołka w niebie”. Nie pocieszajmy na siłę. Nie krytykujmy za okazywane emocje słowami: „Uspokój się”, „No już nie płacz”, „Musisz być silna dla dzieci”.

Jak rozmawiać z dzieckiem o śmierci rodzica, babci, rodzeństwa?

Zanim odpowiem, jak, muszę podkreślić, że trzeba z dzieckiem rozmawiać. Dorośli często boją się reakcji dziecka i dlatego chcą ukrywać przed nim informację o śmierci najbliższych osób. To wielki błąd. Pamiętajmy, że nawet bardzo małe dzieci odczuwają emocje, które przeżywa rodzina, i jeśli ich nie rozumieją, to cierpią. Trzeba mówić o śmierci najbliższych w sposób prawdziwy, ale dostosowany do wieku dziecka.

Słuchajmy też, o co dziecko wtedy pyta. Starajmy się w jak najprostszy sposób odpowiadać na te pytania. Pamiętajmy, że dziecko może reagować w bardzo różny sposób:

  • może zaprzeczać, buntować się, złościć;
  • może się izolować, być smutne;
  • może czuć się winne śmierci („Mama umarła, bo byłem niegrzeczny”, „Krzyczałem na siostrę, to dlatego umarła”);
  • mogą pojawić się zaburzenia snu, apetytu, problemy z toaletą;
  • może być ciągły płacz;
  • może pojawić się regresja.

To są reakcje przejściowe, ale mogą się nasilać, jeśli dorośli:

  • nie dostrzegają reakcji dziecka, minimalizują je („Jest za mały, żeby rozumieć, co się stało”);
  • nie potrafią rozmawiać o śmierci – ten temat jest tabu w rodzinie, dorośli sami nie potrafią się uporać z tym zagadnieniem;
  • w nieprawidłowy sposób wyjaśniają śmierć (np. „Dziadek śpi”);
  • nie potrafią dać wsparcia – dorośli w swojej rozpaczy mogą nie okazać wsparcia dziecku, co dziecko będzie interpretowało jako odrzucenie.

Nie bójmy się ani swoich emocji, ani emocji dziecka. Płaczmy przy dziecku, ale wytłumaczmy, dlaczego płaczemy. Nie powstrzymujmy też płaczu dzieci. Jesteśmy smutni, to płaczemy, taka jest naturalna reakcja.

Pamiętam pacjentkę, którą matka okłamywała, że ojciec jest cały czas w delegacji. Zmarł nagle na zawał serca. Nikt jej o tym nie powiedział. W korytarzu wisiały jego rzeczy, stały domowe kapcie i czekały na ojca. Córka ciągle czekała, aż ojciec wróci. Matka chciała ją chronić, a spowodowała ogromny zamęt w tym, co ta kobieta przeżywała. Ojciec nie wracał, matka płakała, a ona niczego wtedy nie rozumiała. Z żałobą po ojcu mogła się uporać dopiero w gabinecie psychoterapeuty w swoim dorosłym życiu.

Fragmenty pochodzą z książki autorstwa Ewy Chalimoniuk, Elżbiety Sobkowiak, Krzysztofa Popławskiego OP, "Życie zmienia się, ale się nie kończy. Chrześcijańskie przeżycie żałoby".

źródło: https://deon.pl/


Zdjęcia

TRANSITUS - wspomnienie błogosławionej śmierci św. Franciszka z Asyżu.

Poświęcenie różańców dla dzieci komunijnych

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
152 0.032423973083496